Pamiętnik
Pisanki
Krótkie
Krótsze
Wizualki
Filmy
Fotografie
Kontakt
« Poprzednie
1
…
24
25
26
27
28
Następne »
Mistrzostwa Świata w Falun
Publikacja
28 lutego 2015
nie ma jak klasyka czyli taniec w parach
Publikacja
27 lutego 2015
dwie kobiety – na wczoraj i na dzisiaj
Publikacja
25 lutego 2015
to był ostatni koncert który widziałem w całości
Publikacja
24 lutego 2015
pozdrowienia z zachodniego wybrzeża jednym słowem gratulacje
Publikacja
23 lutego 2015
trochę rodzimego rapu
Publikacja
21 lutego 2015
www.comblainjazzfestival.be
Publikacja
17 lutego 2015
mimo że tekstowo nie zna słów to i tak warto posłuchać
Publikacja
17 lutego 2015
wyguglowałem takie zdjęcie bo trzeba się jakoś pocieszać
Publikacja
17 lutego 2015
www.seashepherdglobal.org
Publikacja
15 lutego 2015
« Poprzednie
1
…
24
25
26
27
28
Następne »
kilka słów o mnie i o blogu
Najnowsze wpisy
Właściwie spotkaliśmy się w sprawie karpi, w sumie przypadkowo, ale po krótkiej wymianie zdań, trochę mnie zaskakując, powiedział nieco górnolotnie – Naród, który szanuje swoją przeszłość, pracuje i walczy o szacunek teraźniejszości, tworzy swoją przyszłość. Trudno mi było się nie zgodzić, więc przytaknąłem ze zrozumieniem.
Czasem wracam do tego albumu ze złotej kolekcji i bywa, że niektóre słowa odbieram bardzo prywatnie.
są zwyczajni i nadzwyczajni, ale jakby nie patrzeć taki tytuł zobowiązuje
Bardzo się ucieszyliśmy na kolejną wizytę w filharmonii, zwłaszcza, że udało się dostać bilety na bardzo dobre miejsca. Radość była tym większa, że w końcu uda się zobaczyć ten skład na żywo. I najpierw się okazało, że termin ulega przesunięciu na styczeń a dzisiaj otrzymuję maila, że w ogóle jest odwołany. No i mam w związku z tym głęboki żal, bo nie zostawia się tak ludzi.
Po minionym weekendzie, trudno zebrać myśli i dojść do siebie. Bolesna to była porażka. Jednak z drugiej strony, mecz wygranej ekipy był rozegrany na przysłowiową piątkę, z czego najpewniej do teraz, szaleje ze szczęścia sam prezes, pan Nasser Al-Khelaïfi. A co na naszym podwórku? Ano jak zwykle, od lat nic się nie zmienia…. Szkoda.
Ustawiłem się z kolegą na ten finał, ale chwilę przed meczem zadzwonił, że nie dotrze. Powiedziałem szkoda, ale pomyślałem, że w sumie nic się nie stało, bo pobudka przecież do pracy o piątej. Dzisiaj rozmawiamy i mówię mu, że dla mnie ten mecz, także miał dwa oblicza – wczorajsze i dzisiejsze. Pierwsze, bo zasnąłem po pierwszej połowie a drugie, bo bramki dla przeciwnej drużyny zobaczyłem dzisiaj w powtórce. No cóż, mecz meczem, ale działo się także całkiem sporo przed nim, choć nie sportowego. Te niewinne igraszki, w postaci ulicznych przepychanek, trochę na wyrost nazwane bójkami, kilkadziesiąt rozbitych butelek i kilkanaście przewróconych barowych krzeseł, to nic w porównaniu do tego, co pewnie moglibyśmy zobaczyć, gdyby nie było w mieście dziennikarzy, kamer i przede wszystkim policji. Wielu z tych twardzieli, pewnie przeklinało pod nosem, że nie spotkali się z przeciwnikiem w naturalnym środowisku. Co to jest naturalne środowisko w tym przypadku? Nazwijmy to filmowo – plener.
Mimo, że już od prawie stu lat, Kubuś Puchatek był czynnym aktywistą, organizował pikiety, marsze, debaty publiczne, wręcz lobbował w tej sprawie na wszystkich przywódców państw, ale także i na międzynarodową opinię publiczną, to ustanowienie tego święta, stało się faktem dopiero niedawno, bo niecałą dekadę temu. Na pewno z korzyścią, nie tylko dla dzieci.
Od majówki czas wolny upływał mi głównie na oglądaniu polskich komedii. Różnych, i starych i nowszych. W sumie udało mi się zobaczyć chyba kilkanaście w tym czasie. Po raz kolejny dotarło do mnie jak trudną sztuką jest właśnie komedia. Co trzeba zrobić i jak ciężko się napracować, żeby rozśmieszyć widza czy szczerze rozbawić. Z tych trzynastu filmów tylko pięć było naprawdę śmiesznych. W kilku nie uśmiechnąłem się nawet raz. Ten także nie był zabawny.
Mimo, że pani Róża od początku wie jak to się zakończy, to ja jednak spełnię swój obowiązek i odwiedzę po raz drugi tę komisję. Dla zasady, bo, od kiedy otrzymałem dowód osobisty, nie odpuszczam udziału w kluczowych decyzjach tego społeczeństwa. Różnimy się biegunowo w odbiorze wielu spraw. Ona na przykład ciągle liczy na dobrą zmianę. A ja? Cóż, ja w sumie też.
szkic – w kolorze czarnym i żółtym na instrumenty klawiszowe
Nadeszła wiosna, lecz wyjątkowo smutna, jakby wbrew swojej naturze i trudno jest o optymizm. Przypomniałem sobie teledysk, który świadczy jednak o tym, że nawet najgorszy czas w końcu mija, choć bywa niestety, że jest to proces długotrwały. Ta piosenka, w zaistniałej sytuacji – często spotykam takie określenie na różnych, zamkniętych drzwiach – dodaje mi trochę otuchy.
Czy na Ziemi bywają czasem prawdziwi Marsjanie ?
filmowe życie prywatne
chciałem zobaczyć ten występ i po raz drugi się nie udało, bo jak tu iść, kiedy nie można przed koncertem zapalić tradycyjnej sziszy i wypić przynajmniej dwóch filiżanek dobrej tureckiej herbaty; a jutro bladym świtem robota, więc posłucham kawałka, którym poznałem się z ZESPOŁEM
szkic – taneczny